Przekształcenie soku z winogron w wino jest dla drożdży dość stresującym zadaniem. Naukowcy z Hiszpanii odkryli, że wyłączenie genów odpowiedzi na stres w komórkach drożdży pozwala poprawić możliwości fermentacyjne drożdży. Doktor Aranda z Uniwersytetu w Walencji przedstawił wyniki swoich badań na Spotkaniu Związku Mikrobiologii Ogólnej w Edybnburgu. Opisał jakie rodzaje stresu komórkowego przechodzą drożdże podczas procesu fermentacji wina. Podczas przemysłowej produkcji tego trunku do soku z winogron (moszczu) dodaje się wysuszone kultury drożdży winiarskich. Niestety zarówno proces suszenia jak i reaktywacji powodują stres i uszkodzenia komórek drożdży. Następnie kiedy podczas fermentacji stężenie etanolu w winie rośnie, alkohol i procesy utleniania powodują kolejne uszkodzenia komórek drożdży. Naukowcy zaobserwowali, że wyłączając aktywność genów kontrolujących odpowiedź drożdży na stres można poprawić ich właściwości i wydajność w procesie fermentacji.
Naukowcy z Genewskiej Szkoły Biznesu opracowali wzór na idealną żonę. Stwierdzili, że narzeczona powinna być 5 lat młodsza oraz inteligentniejsza od swego wybranka oraz pochodzić z tej samej grupy kulturowej. Spełnienie wszystkich wymogów aż o jedną piątą zwiększa szanse na długie i szczęśliwe pożycie. Wyniki szwajcarskiego studium opublikowano w European Journal of Operational Research. Poszukując czynników najważniejszych dla udanego związku, jego autorzy zbadali 1074 pary w wieku od 19 do 75 lat. To dzięki temu stwierdzili, że kobieta powinna być o co najmniej 27% bardziej inteligentna od mężczyzny. Co więcej, ona powinna ukończyć studia, a on nie. Poślubienie osoby po rozwodzie zmniejszało szanse na małżeński błogostan. czytaj dalej Jeśli ludzie zastosują się do tych wytycznych wyboru partnera, mogą o 20% zwiększyć swoje szanse na szczęśliwe i udane małżeństwo - zaznacza szef ekipy badawczej Nguyen Vi Cao.
Gołąb pocztowy imieniem Winston wygrał w Afryce Południowej niecodzienny wyścig z ... internetem, zorganizowany przez pracownika firmy The Unlimited, sfrustrowanego powolną transmisją danych. Winston wyruszył z czterema gigabajtami danych (zapisanych na karcie pamięci) z ośrodka informacji telefonicznej firmy The Unlimited do jej centrali w Durbanie, pokonując 85-kilometrowa trasę w ciągi godziny i ośmiu minut. Następnie trzeba było zapisać dostarczone przez Winstona dane w firmowym komputerze, co zajęło prawie godzinę. Ostatecznie przesłanie danych z pomocą gołębia potrwało więc dwie godziny i siedem minut. W tym czasie firmowy komputer zdołał przesłać do centrali zaledwie 4 proc. takiego samego pakietu danych. Organizator wyścigu wytknął swemu dostawcy usług internetowych, że owe dane, gdyby przesłać je przez internet dotarłyby do centrali dopiero po dwóch dniach.